Dodany: 2019-11-03 23:38|Autor: Wiktor P

Obieranie cebuli


Trudno pisać recenzję książki, która należy do klasyki światowej literatury i została uznana za arcydzieło, a fakt, że nie jestem wielkim znawcą XIX-wiecznej rosyjskiej prozy, odrobinę onieśmiela przy formułowaniu opinii i ocen, zwłaszcza tych krytycznych. Czuję jednak potrzebę, aby podzielić się moimi wrażeniami po przeczytaniu powieści. Wrażeniami, które w żadnym stopniu nie będą się opierać na dokonywanych przez dziesiątki lat analizach, krytykach, interpretacjach. Będzie to czysto subiektywna opinia człowieka, który lubi czytać.

"Anna Karenina" to lektura dość prosta w odbiorze, jednak ze względu na objętość trzeba poświęcić trochę czasu na jej przeczytanie. Tołstoj w sposób drobiazgowy tworzy obraz wyższych sfer społeczeństwa rosyjskiego, których życie skupia się wokół dwóch metropolii: Moskwy i Petersburga. Obraz ten wyłania się z prezentowanych szczegółowo przemyśleń bohaterów, opisów ich stanów psychicznych, a także z dziesiątek rozmów toczonych na tematy ówcześnie ważkie, jak i bardziej błahe. Ten ostatni element sprawił, że powieść wydała mi się przeładowana ilością różnorakich nawiązań i odniesień, które w sposób negatywny wpłynęły na spójność akcji oraz utrzymanie uwagi i zaciekawienia. Pamiętać jednak należy, że realia społeczne zawarte w książce pisanej w latach 70 XIX wieku nie będą w pełni zrozumiałe dla współczesnego czytelnika, który nie jest szczegółowo zaznajomiony z historią Rosji. Jako przykład można chociażby podać opis wyborów do lokalnych organów przedstawicielskich szlachty.
Niemniej jednak z całości wyłania się bardzo przekonujący obraz rosyjskiej arystokracji skąpanej w morzu konwenansów i wzajemnych zależności. Autor w sposób genialny zobrazował świat pełen sztywnych zasad, których naruszenie wywołuje bezwzględny ostracyzm - jak w przypadku Anny Kareniny - bądź uznanie za dziwaka, co było przypisywane Konstantemu Lewinowi. Wymiar kary zależy od stopnia przewinienia. Brak miejsca na litość bądź wyrozumiałość. Społeczeństwo nie wybacza.

Wspomniane powyżej osoby to główni bohaterowie powieści. Ich losy nie oddziałują jednak na siebie w sposób bezpośredni. Anna Karenina to kobieta o niezwykłej urodzie, zwracająca uwagę, naturalnie kokieteryjna, może nawet początkowo nieświadomie, potem celowo wykorzystująca swój urok do utrzymania uwagi i zainteresowania partnera (Aleksiej Wroński) bądź z czystej próżności (spotkanie z Lewinem). Już na samym początku widać, że jest nieszczęśliwa, jednak udaje jej się to dobrze ukrywać. Dopiero poznanie Wrońskiego stanowi impuls, który rozpoczyna proces stopniowego zrzucania masek i łańcuchów konwenansów. Poznajemy ją coraz lepiej, zagłębiamy się w jej emocjonalną intymność. W sytuacjach społecznie ekstremalnych i nieakceptowalnych pokazuje swoje prawdziwe oblicze. Zaryzykuję tezę, że okres życia Anny opisany na kartach książki nie jest ujęciem jej ewolucji czy metamorfozy, ale coraz dokładniejszym opisem jej charakteru, wnikliwym i dogłębnym sportretowaniem jej osobowości. Zarówno na początku i na końcu powieści, Anna to ta sama osoba. To, co ją spotyka i w znacznym stopniu dokonuje się za sprawą jej wyborów, nie zmienia jej charakteru. Pozwala raczej dostrzec psychologiczną, nagą prawdę o tytułowej bohaterce.

Kim zatem jest dla mnie Anna Karenina? Przede wszystkim jest osobą nieszczęśliwą. Wiele osób jako przyczynę tego stanu wskaże małżeństwo z Aleksiejem Kareninem. Małżeństwo poprawne społecznie, ale emocjonalnie puste. Anna, żądna uczuciowego zaangażowania, z czasem znienawidziła swojego męża, a nawet zaczęła się nim brzydzić. On, jakkolwiek poczciwy i zapewniający jej materialny dobrobyt, był jednak emocjonalnie upośledzony. Przez wrodzony brak empatii nie potrafił zrozumieć i uświadomić sobie potrzeb żony. Wydaje się jednak, że nie to było główną przyczyną jej nieszczęścia. Było to raczej coś jeszcze poważniejszego, coś co tkwiło głęboko w Annie. Jakiś wewnętrzny, nieuświadomiony niepokój graniczący z szaleństwem. Pasożyt żerujący na jej psychice, który w pewnym momencie, pod wpływem sprzyjających warunków zewnętrznych przystępuje do ataku i walczy z racjonalną stroną jej osobowości. I zaczyna wygrywać. Jego sprzymierzeńcem jest przecież społeczeństwo, usztywnione normami i podważające prawo jednostki do samodzielnego decydowania o własnym losie. Anna pomimo zmian zachodzących w jej życiu nigdy, nawet na chwilę, nie stała się w pełni szczęśliwa. Zawsze znajdował się element, który zakłócał możliwość osiągnięcia zwyczajnego zadowolenia. Skutki społecznego ostracyzmu – towarzyskie osamotnienie, zagubienie, poczucie winy, współgrały i były katalizatorem irracjonalnych zachowań Anny – napadów gniewu i nieuzasadnionej chorobliwej zazdrości. Wszystko to razem działało destrukcyjnie, a lekiem i zarazem kolejną trucizną odrobinę uśmierzającą ten wewnętrzny ból, stała się morfina. Pędu do samozniszczenia nie udało się jednak zahamować.

Drugi z bohaterów, wokół którego skupia się znaczna część powieści to Konstanty Lewin. Człowiek wykształcony i społecznie wyedukowany. Posiadający wiedzę, jak należy zachowywać się w towarzystwie. A jednak wykorzystywanie tych informacji i umiejętności przychodziło mu z pewnym trudem. Nie odnajdywał się w głównym nurcie życia arystokracji. Bardziej cenił życie na wsi, zarządzanie majątkiem czy nawet zwykłą fizyczną pracę. W pewnym stopniu idealista i romantyk. Ślepo zakochany w Kitty i mający wizję zmiany stosunków społeczno-gospodarczych w Rosji, co zresztą rozpoczął w swym najbliższym otoczeniu.
Co jednak najistotniejsze w jego osobowości, to ciągły niepokój wynikający z poczucia bezsensu życia. Tołstoj przedstawia jego egzystencję jakby w dwóch warstwach. Pierwsza, zewnętrzna, wydaje się całkiem udana. Pomimo pewnych niepowodzeń jest człowiekiem, który w końcu realizuje swe zamierzenia w życiu prywatnym i w powszechnym odczuciu może być uznany za szczęśliwego. Druga warstwa, będąca sferą jego wewnętrznych przeżyć i przemyśleń, niedostępna nawet dla najbliższych, ujawnia permanentny kryzys egzystencjalny. Ważne jest jednak to (i świadczy o kunszcie autora powieści), że owe warstwy psychiki Lewina nie są rozłączne. Przenikają się, tworząc obraz człowieka szczęśliwego i nieszczęśliwego zarazem. Widzimy szczerą radość z bycia z ukochaną, z posiadania rodziny, z pracy. A jednocześnie nieobca jest irytacja niemocą, rozczarowanie rutyną czy zniecierpliwienie brakiem głębszego sensu, co wszystko prowadzi nawet do myśli samobójczych. W końcu jednak Lewin znajduje powód, by żyć, doznaje oświecenia. Wydaje się, że odkrył sens istnienia.

Dokonany powyżej krótki opis dwojga głównych postaci występujących w powieści wskazuje na to, co moim zdaniem jest w niej najistotniejsze i co Tołstoj zrobił w sposób genialny (i co również odnosi się do postaci drugoplanowych). Niczym przy obieraniu cebuli autor zrywał i demaskował kolejne warstwy psychiki bohaterów. Ukazał psychologiczną głębię osobowości człowieka; jej różnorodność i wielowymiarowość. Czytając „Annę Kareninę”, uświadamiamy sobie, jak skomplikowanym stworzeniem jest człowiek. Jak wiele czynników, zarówno wewnętrznych, charakterologicznych jak i zewnętrznych, wynikających z konieczności funkcjonowania jednostki w wielkiej machinie społeczeństwa, wpływa na postępowanie jednostki. Dzieło Tołstoja może być więc - w jednej z wielu swych warstw - pewną przestrogą. Ostrzeżeniem przed pochopną oceną kogokolwiek, przed ferowaniem nieprzemyślanych wyroków, przed postrzeganiem ludzi i ich zachowań w czarno-białych barwach.

Pod względem psychologii książka jest arcydziełem, jednak są w niej elementy, które trochę mniej mi przypadły do gustu. Oprócz wspomnianego powyżej multum wielorakich wątków pobocznych, będzie to filozofia zaprezentowana w zakończeniu, wyrażająca się w oświeceniu Lewina. Po wielu egzystencjalnych męczarniach odnajduje sens życia, co w moim odczuciu miało być zwieńczeniem powieści. Tołstoj potraktował ten wątek zbyt powierzchownie i skrótowo, jakby brakowało mu argumentów pozwalających na przekonanie czytelnika. Jest to trochę rozczarowujące zwłaszcza, że widać tu chęć przekazania przez autora własnych przemyśleń na temat ludzkiego życia. A może Lewinowi tylko wydawało się, że zrozumiał dlaczego i w jakim celu istnieje?

"Annę Kareninę" można potraktować jako zwykłe czytadło, XIX-wieczny rosyjski romans. Dla wnikliwego czytelnika będzie jednak przyczynkiem do wielu przemyśleń, szczególnie na temat psychologicznej głębi charakteru ludzkiego i wielości czynników determinujących zachowanie człowieka i postrzeganie świata. Jest to jedna z tych książek, która może odrobinę zmienić tego, kto ją czyta. Tego, kto czyta uważnie i nie boi się myśleć...

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 384
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 1
Użytkownik: Losice 2019-11-08 22:48 napisał(a):
Odpowiedź na: Trudno pisać recenzję ksi... | Wiktor P
W Biblionetce zamieszczono 20 recenzji, opinii i innych tekstów o "Annie Kareninie" (wliczając Twoją recenzję). W takim natłoku istnieje duże prawdopodobieństwo, że będziemy jeszcze jednym kamyczkiem w nurcie recenzenckiej rzeki, z powielonymi i powtórzonymi opiniami.
W Twoim przypadku tak nie jest. Masz swoje własne, niepowtarzalne spojrzenie na tę klasyczna powieść. Twoja recenzja tchnie "świeżością" opinii i własnymi analizami.
Cóż można napisać więcej - gratulacje i zachęta do kontynuowania tej ścieżki - ja na pewno z wielką ciekawością przeczytam Twoje kolejne recenzje.
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: